
wtorek, 12 października 2010
Източни пиеси

Bułgarscy studenci już mogą planować długie wakacje...
"Orkiestra "Titanic"

Ten świetnie napisany tekst – wartki, błyskotliwy, pełen humoru, z soczystymi, wyraźną kreską rysowanymi postaciami - jest znakomitym materiałem dla aktorskiego kwintetu. Niepozorni bohaterowie sztuki wiodą lekko i bezpretensjonalnie filozoficzne rozważania o tym, co jest prawdą, gdzie leżą granice między fikcją a rzeczywistością, co tak naprawdę jest rzeczywistością. Śmieszni, mali ludzie Bojczewa są pełnymi głębokich uczuć marzycielami, którzy poszukują siebie samych i próbują odnaleźć swoje związki ze światem. Przenikliwa, śmieszno-gorzka i bardzo subtelna diagnoza kondycji współczesnego człowieka.
Przekład: Hanna Karpińska
Reżyseria: Krystyna Meissner
Scenografia i kostiumy: Andrzej Witkowski
Muzyka: Piotr Dziubek
Ruch sceniczny: Tomasz Wygoda
Iluzjonista: Maciej Pol
Występują: Maria Czykwin - Luba, Bogusław Kierc - Luko, Piotr Łukaszczyk - Doko, Przemysław Bluszcz (gościnnie) - Meto, Maciej Tomaszewski - Harry
Christo Bojczew – ur. w 1950 w północnej Bułgarii. Z wykształcenia jest inżynierem. W 1984 roku odbyła się premiera jego pierwszej sztuki „That Thing” („To”). Rok później rozpoczął studia w Narodowej Akademii Sztuki Teatralnej i Filmowej. W 1989 roku zdobył tytuł „Dramatopisarza roku” Bułgarii. W 1990 roku zaczął regularnie występować jako satyryk w jednym z najbardziej popularnych TV show. W 1996 roku wystartował w wyborach prezydenckich i zdobył ok. 2 % głosów. Nagrodzony w 1997 przez British Council Międzynarodową Nagrodą Dramatopisarską dla Najlepszej Sztuki za „The Colonel Bird” (Pułkownik Ptak). Dwa lata później otrzymał prestiżową włoską nagrodę teatralną "Enrico Maria Salerno". Jest autorem ok. 10 sztuk, które ponad 100 razy wystawiano na scenach Europy, Ameryki i Azji.
Krystyna Meissner – ur. 1933, absolwentka Wydziału Filologii Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego i Wydziału Reżyserii warszawskiej PWST. Reżyser w teatrach dramatycznych, operowych i teatrze TVP, dyrektor teatrów. Twórca, organizator i dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Kontakt” w Toruniu (1991-1996) oraz od 2001 r. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Dialog-Wrocław” . Członek Informal European Theatre Meeting. Trzykrotny juror Europejskiej Nagrody Teatralnej w Taorminie.
Ma w swoim bogatym dorobku reżyserskim wiele znakomitych i nagrodzonych przedstawień – przede wszystkim polskiej i obcej klasyki. Ma wyjątkowy „słuch” na polskie przywary, fobie i irytującą łatwość ulegania stereotypom oraz stadnemu myśleniu, czego dowodzą jej realizacje „Balladyny” Słowackiego, „Wesela” Wyspiańskiego, „Zemsty” Fredry, „Nie-Boskiej Komedii” Krasińskiego czy „Królewny Orlicy” Micińskiego. Sięga po takie teksty współczesne, które, choć zakorzenione w rzeczywistości, dają możliwość budowania metafory. Tak zrealizowała m.in. swoje świetne „Sytuacje rodzinne”
źróło: http://www.wteatrw.pl/index.xml
AM
Лозен - c гледка към София
.jpg)
Mnie najbardziej podobały się trzy rzeczy:
Po pierwsze dodatkowe wykłady z literatury bułgarskiej. Ściślej mówiąc, trzy wykłady i dziesięć spotkań z pisarzami bułgarskimi. Na początku myślałam, że mogłam kupić bilet do domu na samolot niż na autobus. Później jednak w ogóle nie żałowałam wyboru. Książki dużo ważą, a stosy książek ważą bardzo dużo:-) Kierowcy w autobusie na szczęście plecaków nie ważą i jedyny problem to doniesienie „pamiątek” z Bułgarii na dworzec.
Niektórzy pisarze i wykładowcy akademiccy przynosili nam książki i je rozdawali. Inne ciekawe pozycje znalazłyśmy na stoiskach przy placu Sławejka i w księgarni w przejściu podziemny przy uniwersytecie. Również do Łozen każdego dnia przyjeżdżał handlarz z kilkoma pudłami książek. Naprawdę, oprzeć się pokusie nie było łatwo… Do tej pory czytałyśmy książki tylko tłumaczone na polski, teraz mogłyśmy zasmakować bułgarskiego słowa w oryginale, dodatkowo opatrzonego autografem autora i rozmową z nim/nią. Niektóre spotkania były typowymi „wieczorkami autorskimi”. My - kursanci siedzieliśmy przed autorem i z uwagą notowaliśmy prawie każde zdanie. Inne natomiast miały mniej oficjalny charakter. Z autorką „Matek” poszłyśmy do kawiarni, a z autorem zafascynowanym muchami i toaletami robiliśmy mnóstwo wspólnych zdjęć. Gospodinow zaskoczył nas mówiąc, że dobrze pamięta spotkanie w Cafe Szafe. Nawet wspomniał, że niektóre z nas kojarzy ze spotkania w krakowskiej knajpce:D Niestety jego najnowsza książka była strasznie droga i nie mogłyśmy sobie na nią pozwolić, ale każdego kto będzie w Bułgarii zachęcamy do wizyty w księgarni i choćby przeglądnięcie niektórych stron „Muchy”. Książka jest po prostu świetna!
Po drugie wieczorne zajęcia tańca bułgarskiego. Nasza nauczycielka była bardzo ambitna i chciała żebyśmy na zakończenie kursu odtańczyli osiem różnych tańców narodowych tzn. choro. Początkowo nie wierzyliśmy jej, połowa ochotników zrezygnowała, ale my wytrwale walczyłyśmy z kolejnymi formacjami kroków i podskoków i mimo zakwasów w łydkach nie dawałyśmy za wygraną! W końcu udało się, dosłownie dzień przed występem udało nam się zatańczyć wszystkie chora i nie pomylić kroku.
Po trzecie, ale nie po ostatnie, bardzo dobrze wspominam zajęcia z praktycznej nauki języka bułgarskiego. Wiem, że niektóre grupy narzekały na wciąż powtarzaną gramatykę czy nudne tematy. My miałyśmy miłą niespodziankę na każdych zajęciach. Nasza prowadząca na każdą lekcję przygotowywała ciekawy temat, który w czasie trwania zajęć rozwijał się w dyskusję, a czasem nawet w prawdziwą walkę ideologiczną. Do dziś pamiętam jak zażarcie kłóciłyśmy się z Rosjanką i chłopakiem z Ukrainy o metody wychowywania dzieci. Wszystko zaczęło się od tego jak Costa stwierdził, że dziecko od czasu do czasu trzeba zbić…Potem były już tylko gromy rzucane przez Karolę w jego stronę i próba wyjaśnienia, że są też inne metody wychowawcze. Na tym się jednak nie skończyło, do rozmowy włączyła się dziewczyna z Rosji, która zgadzała się z sąsiadem z Ukrainy a nas Polki oskarżyła o idealizowanie dzieci. Nie wiem jakby skończyła się cała sytuacja gdyby nasza lektorka niczym sędzina nie zaczęła uderzać jakimś przedmiotem w biurko i przywoływać nas do porządku. Na koniec bardzo dyplomatycznie i subtelnie dała znać, że jest po naszej stronie i warto byłoby już zacząć inny temat:-)
Na lektoracie dowiedzieliśmy się wielu interesujących wiadomości o fanach muzycznych w Bułgarii. Analizowaliśmy potyczki słowne prowadzone przez Bułgarów na licznych muzycznych forach internetowych. Do tej pory pamiętam frazę „we will, we will, folk you!”:-)
Szkoda, że wakacje tak szybko się skończyły. Po takim intensywnym kursie i podróży po Bułgarii przydałby mi się miesiąc wolnego na poukładanie tych wszystkich wiadomości w głowie, uporządkowanie notatek, spisanie co ważniejszych wspomnień i pracy nad obróbką zdjęć…jest ich około 2000 i jak do tej pory zdołałam przejść przez pierwszą pięćdziesiątkę. Nie mówiąc już o napisaniu kartek do wszystkich spotkanych ludzi, z którymi chciałabym utrzymywać kontakt i w przyszłości odwiedzić. Byle do świąt:-)
Co jeszcze było fajnego na kursie w Łozen? Telewizory w pokojach (programy kulinarne, wiadomości, opery mydlane, czy choćby reklamy proszku do prania – wszystko nas niesamowicie cieszyło; ludzie z całego świata próbujący mówić po bułgarsku; desery (torty, makaronowe ciasta, bakława, lody, owoce); spotkanie z naszą lektorką Panią Stanką, która przebywała przez wakacje w Sofii; liczne wycieczki do carefouru i zakupy filmów bułgarskich, łokum, rakii i galaretek w cukrze; kiseło mljako o smaku truskawkowym i pyszna baniczka w parku Borisowa Gradina w centrum Sofii i wiele, wiele innych rzeczy…
Rzecz jasna nie obyło się tez bez narzekania na mięsne śniadanioobiadokolacje, organizatorów, którzy zamiast zabrać się za pracę wodzili wzrokiem za krótkimi spódniczkami Rosjanek i pewnego wolontariusza z Bułgarii o pseudonimie „Hydraulik”, ale on nawet nie wart jest jednego komentarza. Do listy zażaleń można by również dodać dojazd z Łozen do Sofii szaloną marszrutką. Ale to było czasami nawet śmieszne. W końcu nie często się zdarza jazda na rollercosterze za 1,50 lewa w jednej z europejskich stolic:P
AM
środa, 22 września 2010
Wspomnienia
Podczas tegorocznych wakacji kilka studentek z naszej grupy miało okazję podszkolić język bułgarski na Letnim Seminarium Języka i Kultury Bułgarskiej organizowanym przez Uniwersytet w Sofii i w Wielkim Tyrnowie. Już w zimie wypełniłyśmy wnioski o stypendium na wyjazd wakacyjny i przez całą wiosnę mocno trzymałyśmy kciuki żeby nam się udało razem pojechać do wymarzonej Bułgarii. Co prawda, plotki głosiły, że tylko dwie osoby będą mogły jechać, ale my starałyśmy się puszczać je mimo uszu i już po cichu planowałyśmy naszą wakacyjną podróż. Długo oczekiwane listy z Ministerstwa w końcu nadeszły, wszystkie wnioski zostały przyjęte, a my nie mogłyśmy uwierzyć, że już wkrótce zasmakujemy prawdziwej banicy, będziemy mogły buszować godzinami po księgarniach i zagadywać rodowitych Bułgarów:-)
Każda z nas przywiozła z wakacji mnóstwo ciekawych historii, zdjęć i pękającą w szwach walizkę. W polskich księgarniach trudno dostać najnowszą literaturę bułgarską w oryginale dlatego nie oszczędzałyśmy na zakupach w księgarni. Na liście zakupów nie mogło również zabraknąć lokum, rakii, lutenicy, prezentów z targów staroci i sklepików z ceramiką.
AM
Dziś zamieszczamy wspomnienia Marty Kozioł, która wyjechała na kurs do Wielkiego Tyrnowa.
W Wielkim Tyrnovie spędziłam niesamowite 3 sierpniowe tygodnie. Warto wybrać się na taki kurs nie tylko ze względu na polepszenie znajomości języka bułgarskiego, lecz także dla poznania wielu ludzi z każdego zakątka świata. Każdy dzień rozpoczynał się 3-godzinnym lektoratem w małych grupach; kolejne zajęcia można było wybrać wedle własnych zainteresowań, np. literatura bułgarska, folklor, współczesny bułgarski język, historia. Ja chodziłam na "współczesny bułgarski język" i poszerzałam znajomość frazeologizmów, dialektów, przysłów i slangów. Po obiedzie było dużo wolnego czasu, więc można było pobłądzić po zabytkowych uliczkach Wielkiego Tyrnowa lub poopalać się na basenie. W pierwszym tygodniu każdego wieczora odbywały się zajęcia, na których uczyliśmy się bułgarskich piosenek i tańców. Po kolacji rozpoczynał się program kulturalny dotyczący Bułgarii lub kultury i krajów uczestników kursu. Najbardziej podobał mi się wieczór nacjonalnej kuchni. Przedstawiciele każdego kraju mieli przygotować jakąś ojczystą potrawę. Po raz pierwszy miałam okazję skosztować specjały kuchni koreańskiej czy afrykańskiej, oraz przekonać się co do wartości polskich smaków, gdyż po naszych mielonych nie zostało ani śladu;-) Soboty i niedziele były przeznaczone na wycieczki. Zwiedziliśmy zabytkowe miejscowości: Arbanasi, Łowecz i Trojan, oraz monastyry: Kilifarewski i Drianowski. Najlepsze jednak czekało nas na końcu – ostatnie dni kursu spędziliśmy nad morzem pod Sozopolem. Nie było już zajęć, więc każdą wolną chwilę spędzaliśmy na plaży i kąpielach w Morzu Czarnym.
MK
Zdjęcia Marty z podróży
niedziela, 4 lipca 2010
Pociągiem do Bułgarii - http://krakowwbulgarii.blogspot.com/
http://krakowwbulgarii.blogspot.com
Ania i Marta
niedziela, 20 czerwca 2010
Etnograficzny film dokumentalny o bułgarskich obyczajach
„Odchodzi człowiek” – reżyseria Martin Slivka, Czechosłowacja, 1968, czas trwania 26 min. Etnograficzny film dokumentalny o bułgarskich obyczajach, związanych ze śmiercią. Slivka stworzył niezwykle ekspresywny film, w którym korzysta przede wszystkim z symboli, metafor i znaków. Film został określony przez UNESCO jako cześć światowego kulturowego dziedzictwa. „Odchodzi człowiek” jest uważany za jeden z 25 najwybitniejszych filmów kinematografii słowackiej.
Nikolay Papuchiev ukończył filologię bułgarską ze specjalizacją etnologia w 1997 roku oraz socjologię w ramach międzynarodowego programu z siedzibą w mieście Lund w Szwecji w 2002 roku. Obronił pracę doktorską na temat problemów pokrewieństwa i systemu pokrewieństwa bułgarskich chrześcijan. Wykładał w Południowo-Zachodnim Uniwersytecie im. Neofita Rilskiego w Blagoevgrad, wygłaszał wykłady na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, od 2009 roku jest wykładowcą Uniwersytetu Sofijskiego im. Św. Klimenta Ohridskiego. Jego zainteresowania obejmują zakres etnologii oraz antropologii politycznej i społecznej. Publikuje studium i artykuły w specjalistycznych bułgarskich oraz międzynarodowych wydaniach. Uczestniczy w szeregu projektów naukowych, praktykach badawczych i ekspedycjach etnologicznych.
Projekt organizowany we współpracy ze Słowackim Instytutem Kultury.
źródło: http://www.bikpolska.pl/node/149
AM
Wakacyjny kurs języka bułgarskiego w Krakowie

Szkoła Języków Obcych CALITATE w Krakowie zaprasza na wakacyjny kurs języka bułgarskiego
GRUPA POCZĄTKUJĄCA
Termin: 5 - 28 lipca
Kurs obejmuje 16 h
Zajęcia we wtorki i czwartki
godz. 17:00 - 18:30
Koszt: 290 zł
Zapisy do 25 czerwca na adres biuro@calitate.pl
Kurs odbędzie się, jeśli zbierze się przynajmniej 6 osób.
W celu rezerwacji miejsca prosimy o wpłacenie do 25 czerwca zaliczki w wysokości 100 zł
na konto CALITATE: 70 1140 2017 0000 4802 1163 5895
z dopiskiem: ZALICZKA na kurs bułgarskiego.
Zaliczka zostanie zwrócona, jeśli kurs nie odbędzie się z powodu braku wystarczającej liczby osób.
Bułgaria jest znana zwłaszcza z pięknego morza i przystępnych cen. Tymczasem ma ona o wiele więcej do zaoferowania. Proponowany kurs ma na celu zgłębienie wiedzy o tym bałkańskim kraju poprzez pryzmat języka, którym posługują się jego obywatele.
Uczestnicy kursu nie tylko poznają cyrylicę i podstawowe założenia gramatyczne języka bułgarskiego, ale także zdobędą umiejętność komunikacji na poziomie podstawowym w różnych sytuacjach.
Przy okazji rozmów o i w języku bułgarskim obalimy pewne mity, odkryjemy, że bułgarski nie ma przypadków, a słowiańska leksyka wspaniale miesza się z wpływami tureckimi.
źródło: http://calitate.pl/
AM
niedziela, 6 czerwca 2010
Litery Bułgarii – Alfabet Europy

Wczoraj w Bułgarskim Instytucie Kultury miało miejsce oficjalne otwarcie wystawy plakatu „Litery Bułgarii – Alfabet Europy”. Wystawa powstała w ramach 22 Międzynarodowego Biennale Plakatu, jej kuratorem jest Bożidar Ikonomov. (strona autora http://www.triennial.orbitel.bg/Web_Dari/index.htm)
„Litery Bułgarii – Alfabet Europy” to wystawa plakatów, zainicjowana przez organizatorów Międzynarodowego Triennale Plakatu Scenicznego w Sofii, prezentująca jednocześnie unikalność i uniwersalność alfabetu bułgarskiego. Prace zostały przygotowane przez wybitnych artystów z różnych krajów i kontynentów, w tym z Polski, Japonii, Bułgarii, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Meksyku, Brazylii, Finlandii, Szwajcarii, Serbii, Niemiec, Francji, Czech. Portugalii, Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, Włoch, Turcji, Węgier i Danii. W skład wystawy wchodzi 30 plakatów przedstawiających litery alfabetu bułgarskiego. Plakaty są wizualizacją organizowaną na wielką skalę. Każdy „plakat-litera” przygotowany został przez innego artystę. Wystawa była częścią Międzynarodowego Triennale Plakatu, które odbyło się w kwietniu 2010 roku Bułgarii i jest jedną z imprez towarzyszących 22 Międzynarodowego Biennale Plakatu w Warszawie.
Bojidar Ikonomov urodzony w 1943 r. w Sofii. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych specjalizacja plakat. Wraz ze swoimi dziełami uczestniczył w dziesiątkach wystaw na wszystkich kontynentach, jest laureatem wielu prestiżowych międzynarodowych nagród. Ikonomov jest jednym z inicjatorów utworzenia Międzynarodowego triennale Plakatu Scenicznego w Sofii i obecnie jest przewodniczącym komitetu organizacyjnego projektu.
Wystawa zorganizowana we współpracy z Instytutem Polskim w Sofii."
źródło: http://www.bikpolska.pl/node/149
AM
Хуберт Урбански: Лили на колко е?

Хуберт Урбански е най-популярният полски тв водещ и за наша гордост е половин българин. Започнал да учи индийска филология, но се прехвърля в актьорския институт. Стартира кариерата си като радиоводещ, но от 1999 г. води "Стани богат" по най-гледания полски частен канал ТВН. Водил е полския "Сървайвър", полския "Денсинг старс", прави собствено стенд-ъп комеди шоу с публика, водил е и други предавания.
Ники Кънчев също е най-популярният български тв водещ. Завършва журналистика в Москва и започва кариерата си във вестници. От старта на "Дарик радио" прави култовото предаване "Купон на Изток от рая". Добива популярност, като става водещ през 2001 г. на "Стани богат" и на най-гледаните сезони на "Биг Брадър". Автор е на едни от най-добрите интервюта със световни музикални звезди и на тестове на песни.
Ники Кънчев и Хуберт Урбански пристигат в редакцията на "24 часа" часове след като полската тв звезда е кацнал в София. Майка му е българка и той говори български със симпатичен акцент. Първото, което вижда е, броят на вестника от четвъртък, където на челната страниця е материалът, че Лили Иванова си е патентовала името. Това предизвиква детски спомени у него и атакува с въпрос.
Х.:О, Лили, аз съм я слушал преди години. На колко години е вече?
Н.: Въпрос за 200 000 лв.! Това е много дискутирана тема у нас, но искам да знаеш, че Лили държи много високо нивото. Последните й няколко години са едни от най-силните в кариерата й. Има страхотна популярност и в Русия, бил съм с нея на концерти там и видях как я обичат. Не е важно човек на колко години е, а на колко се чувства. Всъщност ти на колко години си?