wtorek, 23 listopada 2010

Potańcówka bałkańska w Krakowie





25 listopada w krakowskim klubie Re odbędzie się potańcówka bałkańska na ostatki. Impreza zacznie się o 20:00. Zapraszamy do zabawy!

AM




AM

czwartek, 11 listopada 2010

Łamańce językowe

Czy język bułgarski jest trudny? O tę kwestię najczęściej pytają ludzie (zaraz po wielkim szoku), kiedy dowiadują się, że Polacy studiują bułgarystykę. Łatwy - prosty to chyba pojęcia względne. Za to, jak każdy język świata ma swoje łamańce językowe. Dlatego, jeśli ktoś chce przekonać swojego rozmówcę o trudzie z jakim mu przychodzi nauka bułgarskiego może przedstawić mu Скоропoговорки:

1. "Рекох да ти река, па ти не рекох.
Па си рекох, чакай да му река, че ще си рече:
Рече да ми рече, па ми не рече!"

2. "Едно лято ято малки зеленоципести махарадупести харабадабърчета летели над една пустиня и едно малко зеленоципесто махарадупесто харабадабърче паднало и си счупило жинтиплясторчето. А едно малко зеленоципесто махарадупесто харабадабърче му викнало от небето: "Тичай малко зеленоципесто харабадабърче, че ще дойде големият гигантунтин и ще те усмъртофлинтифляга!"

3. "Живели някога трима братя. Як, Як Цигтаг, Яг Цигтаг Цигтаг Цампоне.
Живели тогава и три сестри. Цинка, Цинка Дринка, Цинка Дринка Лалафоне.
Оженили се, Як за Цинка, Як Цигтаг за Цинка Дринка, Яг Цигтаг Цигтаг Цампоне за Цинка Дринка Лалафоне.
Родили се: От Як и Цинка-Шах. От Як Цигтаг и Цинка Дринка-Мат. От Як Цигтаг Цигтаг Цампоне и Цинка Дринка Лалафоне-Шах Шахмат Шампоне."

4. "Шейсет и шест кози кожи."

5. "Непротивоконституционствувателствувайте!"

6. "Шише се суши на шосе"

GS

środa, 10 listopada 2010

Weekend filmowy i nie tylko…

Mając w pamięci zeszłoroczny fantastyczny wyjazd do Piwnicznej, postanowiliśmy również w tym roku zorganizować coś podobnego... Ostatecznie nie ma to jak integracja… Dlatego zaprosiliśmy bułgarystów z wszystkich lat na wspólną wyprawę do Ojcowa, w czasie której nie tylko poznawaliśmy nowe bułgarskie kino, ale również siebie nawzajem :P

W bułgarystycznym spotkaniu udział wzięły nasze niezrównane lektorki: dr Stanka Doychinova i dr Wanda Minczewa.








Tuż po dotarciu do domu wypoczynkowego „Zosia” wiedzieliśmy, że ten pomysł był strzałem w dziesiątkę. Warunki były naprawdę dobre, a nasze zadowolenie potęgował fakt, iż znajdowaliśmy się w samym sercu Ojcowskiego Parku Narodowego. Mogliśmy pooddychać świeżym powietrzem, spacerując wśród drzew i delektując się panującą tam ciszą.

Pierwszy dzień ( czyli piątek) rozpoczęliśmy ( z małym tylko poślizgiem czasowym) od obejrzenia filmu „ Uзточнu Пuecu”, poprzedzonego krótkim wstępem przygotowanym przez Dominikę. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że główny bohater gra samego siebie, a do realizacji filmu wykorzystano jego prywatne mieszkanie. Bez wątpienia „ Wschodnie gry” ( polska wersja tytułu) warto zobaczyć- do czego zachęcamy wszystkich, którzy jeszcze nie widzieli tej produkcji.

Po pierwszej dawce bułgarskiego kina musieliśmy wzmocnić się obiadem, aby niedługo potem znów zebrać się w „sali kinowej” i obejrzeć przygotowane przez nasze koleżanki slajdowisko. Na początek zobaczyliśmy zdjęcia Kasi z I roku z jej wypraw do Bułgarii. Następnie swoje wspomnienia z ostatnich wakacji przedstawiła nam Gabrysia, a na koniec piękne zdjęcia i niezwykle zajmującą opowieść przygotowały Ania i Marta, które przemierzyły Bułgarię na własną rękę, dzięki czemu zetknęły się bezpośrednio z bułgarską kulturą.

Po kolacji rozpoczęła się zabawa, graliśmy w „kto jest kim” i mafię (oczywiście po bułgarsku). Nie zabrakło też narodowego trunku i przekąsek.

Kolejny dzień rozpoczęliśmy od spaceru po Ojcowskim Parku Narodowym, nie mogliśmy bowiem zmarnować tak udanej pogody i miłej okolicy w jakiej się znaleźliśmy.

Kolejnym punktem naszego programu było rzecz jasna oglądanie filmów. Zaczęliśmy od „Cbeтът e голям u cпасeнue дебне oт bcякъде” Sądzę, że wszyscy się ze mną zgodzą, jeśli napiszę, że był to gwóźdź programu i najlepszy film jaki obejrzeliśmy podczas tego weekendu. Żeby nieco oderwać się od poważnych tematów na koniec obejrzeliśmy film „Пpoгнoзa”, na temat którego zdania były podzielone.

Wieczorem zaś zaplanowaliśmy chrzest pierwszego roku i bułgarską kolację, na której nie mogło zabraknąć banicy, szopskiej, lokum, bułgarskiego wina i rakii.

Wcześniej jednak młodzi bułgaryści musieli przebrnąć przez ogień pytań, dotyczących Bułgarii. Z tym zadaniem poradzili sobie nieźle i otrzymali nowe bułgarskie imiona.

Po kolacji zaś tańczyliśmy choro, śpiewaliśmy bułgarskie pieśni oraz piosenki i bawiliśmy się do późnych godzin wieczornych.

Niestety wszystko, co dobre szybko się kończy i sami nie wiemy kiedy zastała nas niedziela i powrót do Krakowa. Tych kilka wspólnie spędzonych dni będzie dla nas miłym wspomnieniem na długie zimowe wieczory . Bez wątpienia wyjazd był bardzo udany i już nie możemy doczekać się kolejnego .

M.H

[zdjęcia W.Minczewa]

wtorek, 2 listopada 2010

Мила Родино

Czy wiecie w jakich okolicznościach powstał hymn bułgarski „Mila Rodino”? Jego autorem jest Cwetan Cwetkow Radosławow – student, który zaciągnął się do armii, by wziąć udział w wojnie serbsko – bułgarskiej. W roku 1885 stworzył tekst, a potem skomponował melodię. Królestwo Bułgarii używało tej pieśni jako hymnu do czasów rządów socjalistycznych. Ostatecznie jako hymn powróciła w roku 1964. Tekst ulegał wielu zmianom.



Мила Родино:
(wersja oryginalna)

Горда Стара планина,
до ней Дунава синей,
слънце Тракия огрява,
над Пирина пламеней.

Припев:
Мила Родино,
ти си земен рай,
твойта хубост, твойта прелест,
ах, те нямат край.

Паднаха борци безчет
за народа наш любим,
майко, дай ни мъжка сила
пътя им да продължим.


Kochana Ojczyzno
(polskie tłumaczenie)

Dumnie wznoszą się szczyty Bałkanów,
u których stóp błękitny Dunaj płynie.
Słońce Trację ogrzewa
płomieniem nad Pirynem.

Kochana Ojczyzno,
tyś ziemskim rajem,
ta twoja krasa, to twoje piękno,
ach, nie mają końca.

Wielu zginęło
za ukochany nasz naród.
matko, daj nam siłę,
by ich naśladować.

Kochana Ojczyzno...

I coś dla wszystkich, którzy czują się Bułgarami :)


GS


Maskirane - wykład prof. Wenety Jankowej


We wtorek 19 X, jako studenci filologii bułgarskiej UJ, mieliśmy okazję wysłuchać wykładu - pochodzącej z Bułgarii prof. Wenety Jankowej – pracującej w Szumen etnolog i folklorystki, aktualnie również pełniącej funkcję lektora węgierskich studentów bułgarystyki. Spotkanie dotyczyło zagadnienia bułgarskich masek ludowych , okresów i celu ich przybierania.

Zjawisko maskowania się jest powszechne dla każdej kultury, spotykamy je podczas karnawału, a także w ceremoniach i tradycjach ludowych. Bułgaria obfituje w różne typy masek. Szczególnie gorącym okresem jest czas wiosennego budzenia się życia. Ta pora ma charakter symboliczny, jest czasem przemian, przypomina o cykliczności natury oraz jej harmonii.

Maski w folklorze bułgarskim mogą stanowić element stroju noszony na głowie, zazwyczaj jednak pojęcie to jest szersze - cała postać ubrana jest w kostium, którego maska jest główną i nieodłączną częścią. Zazwyczaj przebierańcami mogą być jedynie młodzi, zdrowi i co za tym idzie silni mężczyźni, gdyż niekiedy ciężar stroju waha się od 15-20 kg. Można spotkać wiele odmian masek, najbardziej popularne były opatrzone bydlęcymi lub też kozimi rogami, co wiąże się ze starożytnym kultem rogaczy.

Najsłynniejszymi bułgarskimi przebierańcami są Kukeri, ukazujący się wiosną. Okazuje się jednak, że jest to tylko wariant obyczaju przebierania. W odmianach regionalnych można spotkać postaci takie jak Babugeri, czy też Dżamal (‘wielbłąd’ ).

Po wykładzie i kilku dotyczących go pytaniach, uśmiechając się szeroko na hasło „zele”(bg. ‘kapusta’, warzywo stosowane w Bułgarii do rozśmieszania fotografowanych), zwieńczyliśmy spotkanie pamiątkowym zdjęciem.

AZ

czwartek, 21 października 2010

Wyjazd naukowy studentów bułgarystyki UJ


Wszystkich studentów bułgarystyki UJ zapraszamy do wzięcia udziału w trzydniowym wyjeździe naukowym, w czasie którego zaprezentowane zostaną nowe produkcje kina bułgarskiego.

Dokładny program prześlemy uczestnikom już 28 października, a tymczasem zdradzamy co ciekawsze punkty naszego wyjazdu:-) Każdy kto zdecyduje się spędzić z nami listopadowy weekend pozna nie tylko nowinki bułgarskiego kina, ale również nauczy się tańczyć choro, zasmakuje prawdziwej banicy (z ciasta przywiezionego wprost z Bułgarii), wieczorem pobawi się przy muzyce z Półwyspu Bałkańskiego (i nie chodzi tu tylko o czalgę), a w dzień dowie się jak mówią młodzi sofijczycy i mieszkańcy Rodopów.

Informacje odnośnie wyjazdu:

Jedziemy 5-7.11.2010
Śpimy w Ojcowie w DW ZOSIA (http://www.ojcow.pl/noclegi/dw_zosia/dw_zosia.htm)
Jedziemy busami z Krakowa (kierowcę prosimy o zatrzymanie się "pod Zosią")
Płacimy za dwie noce 50zł
Jedzenie przygotowujemy sami, do dyspozycji mamy kuchnię
Wycieczka zaczyna się w piątek o 11:00 i kończy w niedzielę o 15:00

Zapisy przyjmujemy do 28.10.2010 na maila bulgarysci@gmail.com w temacie proszę napisać WYJAZD. Do piątku 29.10 zbieramy opłatę za noclegi.

Bułgaryści zapisujcie się już teraz!

AM

Trochę geografii



- Bułgaria rozciąga się na obszarze 110 911 km2 :
  • od zachodu graniczy z Serbią oraz Macedonią , od południa Grecją i Turcją oraz Rumunią od północy
  • Morze Czarne stanowi naturalną wschodnią granicę Bułgarii. Jego powierzchnia wynosi 413 488 km2. Najdłuższą plażą w kraju jest Kamczija-Szkorpiłowci (12 km)
  • z 2245 km granic, 686 km biegnie wzdłuż rzek, 378 brzegiem morskim
- Dunaj to druga pod względem długości i obszaru zlewiska rzeka w Europie.
W granice Bułgarii Dunaj wpływa na wysokości rzeki Timok, a następnie pokonuje 471,5 km docierają do miasta Silistra, gdzie skręca na północ do Rumunii.


- 60% terytorium Bułgarii zajmują tereny górskie i wyżynne
  • Równina Naddunajska znajduje się na północy kraju i przechodzi ku wschodowi w wyżynę
  • Południowej Dobrudży
  • Stara Płanina mieści się na Południe od Równiny Naddunajskiej
  • Sredna Gora znajduje się na Południe od Starej Płaniny
  • Riła to najwyższe pasmo górskie na Bałkanach zajmujące południowo-zachodnią część kraju. Jej najwyższy szczyt to Musała(2925 m n.p.m.)
  • Piryn wznosi się na południe od Riły
  • Rodopy to najrozleglejszy masyw górski na Bałkanach. Znajduje się między rzeką Maricą i Mestą oraz Północną częścią niziny dochodzącej do Morza Egejskiego
  • Strandża mieści się w południowo-wschodniej Bułgarii
  • Sakar leży pomiędzy Strandżą, a Rodopami
  • Nizina Tracka przez którą przepływa rzeka Marica rozciąga się między masywem Rodopów, a Sredną Gorą na północy.
- Sofia to stolica i największe miasto w Bułgarii
  • Położona w zachodniej części Bułgarii, w śródgórskiej kotlinie, u stóp masywu Witoszy.
  • Liczba mieszkańców: 1,27 mln
  • Założona przez Rzymian, nazywana wówczas Serdika
[mapa : www.terazbulagria.eu]

środa, 20 października 2010

Bułgarska muzyka rozrywkowa

Termin "muzyka rozrywkowa" jest pojęciem o niezwykle szerokim znaczeniu. Charakteryzuje się tym, że zaspokaja potrzeby wyższego rzędu, jest spontaniczna i można ją swobodnie interpretować. W jej skład wchodzi wiele nurtów, które ciągle się rozwijają, dlatego trudno je wszystkie opisać. Chciałabym się skupić na zjawisku muzyki rozrywkowej w Bułgarii i jej najbardziej charakterystycznych stylach.

Czalga to obecnie najpopularniejsza muzyka rozrywkowa w Bułgarii, Albanii oraz Serbii. Występuje również pod nazwą nowfolk lub popfolk. Jest to wzbogacony o elementy etniczne gatunek dyskotekowy. Inspiracje widać głownie w warstwie dźwiękowej. Twórcy czerpią nie tylko z rodzimego folkloru, ale także, lub przede wszystkim z tureckiego. Część artystów ściśle bazuje na utworach ludowych, prezentując ich nowe aranżacje. Pozostali jedynie wprowadzają elementy charakterystyczne dla muzyki etnicznej.

Teksty nowfolkowych utworów nie należą do skomplikowanych. Większość wykonawców śpiewa rzewnym głosem o miłości i tęsknocie. Obcokrajowcom, którzy nie znają języka, szczególnie "rzuca się w uszy", że najczęściej pojawiającymi się słowami w tym gatunku są "lipswam", "obiczam", "umiram" itp.

(...)Pochodzenia ludowego jest zresztą estetyka – na bogato i z przesadą. Zupełnie jak w cyrku. Wszystko musi błyszczeć, świecić, olśniewać. Tak, by nikt nie miał wątpliwości, że oto obcuje z wielkim artystą, który odniósł gigantyczny sukces.(...)1


Teledyski kręcone są w bogatych willach, w otoczeniu luksusu i mają mocną wymowę erotyczną. Jeśli komuś wydaje się, że artyści pojawiają się w nich w strojach ludowych to nic bardziej mylnego. Najczęściej strój kobiecy ogranicza się do bikini, nie trudno także zobaczyć mężczyzn w negliżu. Dominuje lateks i minimalizm, co w pewien sposób wiąże się z kultem piękna. Wszyscy wokaliści posługują się mową ciała, zakrywają jak najmniej. Nie jeden z nich poddał się także operacjom plastycznym. Tutaj szczególnie odniosę się do pań (np. Malina), które w teledyskach straszą silikonowym biustem, nadmiernie wydętymi wargami, czy najczęściej platynową blond fryzurą, co u rodowitych Bułgarów trzeba przyznać w naturze jest raczej rzadko spotykane.

Charakterystyczne dla czalgi jest to, że twórcy tej muzyki wydają się prześcigać w szokowaniu, jak gdyby ich popularność i wzrost sprzedaży płyt zależały od skandali. Najlepszym tego przykładem jest Azis - czyli Wasil Trojanow Bojanow, który właściwie nie wyróżnia się na poziomie muzycznym od innych twórców bułgarskiego nowfolku.

Po wydaniu pierwszego krążka nikt nie docenił go jako artysty. Dopiero, gdy zmienił swój image, w Bułgarii zaczęto o nim mówić i nucić jego piosenki. Przemiana polegała na tym, że artysta zaczął zakładać kobiece ubrania. Z ufarbowaną na blond brodą całość zaczęła wyglądać naprawdę groteskowo.

Azis pojawia się w swoich teledyskach mocno wyretuszowany, w wyzywającym makijażu, głównie w otoczeniu półnagich mężczyzn. Jego popularność niewątpliwie wzrosła, gdy wszedł w związek małżeński z mężczyzną, z którym wychowywał dziecko. Zadziwiające jest to, że kiedy przeprowadzono ankietę na najbardziej zasłużonych Bułgarów, Azis znalazł się na tej liście razem z Iwanem Wazowem.

Kilka miesięcy temu doszło do skandalu, gdy Azis w jednym z teledysków, biczował się w kościele i symulował uprawianie seksu z mężczyzną ubranym w sutannę księdza katolickiego. Punktem kulminacyjnym stało się zawiśnięcie Azisa na krzyżu. W tle było słychać słowa piosenki "(...) Pokaż mi miłość(...). Komentarz wydaje się być tutaj zbędny... Zadziwiające jest to, że mimo tak wyuzdanego stylu bycia, wokalista wciąż jest promowany. Nawet mimo tego, że jego zachowanie budzi niechęć czy zażenowanie. W Bułgarii ma nawet swój autorski program "Show na Azis" do którego zaprasza popularne osoby.

Bojanow doczekał się także swoich naśladowców. Chociażby w pobliskiej Macedonii próbuje zrobić karierę marna kopia Azisa, czyli niejaki Boki 13. Jak widać artysta jest fenomenem na skalę może nie światową, ale na pewno bałkańską.

Nowfolk jest właściwie wszędzie. Można go usłyszeć na ulicach, w lokalach oraz w autobusach. Powstała również subkultura "czalga", do której jest adresowane pismo "Now folk".

Wielu Bułgarów wstydzi się rodzimej czalgi, która kojarzy się z kiczem i groteską, w czym przypomina polskie disco – polo. Jednak popularność tej muzyki sprawia, że szukając rytmów bułgarskich bardzo trudno na początku znaleźć coś innego, niż nazwijmy je na zasadzie skojarzenia disco – bułgo. Szkoda, bo ten kraj na Bałkanach ma także w dorobku ciekawą muzykę rockową, metalową oraz ska.

Pisząc o muzyce rozrywkowej warto przyjrzeć się zjawisku gatunków alternatywnych, które w Bułgarii reprezentuje m.in. zespół Wickeda. Nazwa grupy pochodzi od angielskiego słowa „wicked” czyli nikczemny. Ich twórczość nie zamyka się w jednym stylu, choć najczęściej jest określana jako ska. Sami muzycy przyznają, że grają raczej crossover ska, bo utwory mają także zabarwienie punkowe, rockowe, reggae czy hip – hopowe.

Wickeda staje się coraz bardziej popularny, nie tylko na Bałkanach, ale także w Europie. Na polskiej scenie gościł już cztery razy.

Muzycy Wickedy twierdzą, że inspiracją dla ich twórczości jest życie. W tekstach często jest mowa o buncie, potrzebie przewrotu. W jednym z wywiadów grupa przyznała, że podejmując w swoich utworach takie tematy, mają na myśli rewolucję w życiu każdego człowieka. Rewolucję, która powinna być związana z rozwojem jednostki oraz oderwaniem się od tego, co narzucają nam masy.

Wickeda ma na swoim koncie kilka przebojów. Należą do nich m.in.. "Spomeni", "A nie z Bobi piem kafe", czy "Mariana". Zespół uczestniczył też w ubiegłym roku w bułgarskich eliminacjach do Eurowizji. Nie zakwalifikował się jednak do międzynarodowego konkursu.

Punk – rock na bułgarskiej scenie prezentowały grupy - Kontrol, Nova Generacja oraz Hipodil. Ta ostatnia słynie z niecenzuralnego języka oraz niepoprawności politycznej głoszonej w tekstach za co, nie miała wielu sposobności występowania przed dużą publicznością. Płyty "Hipodila" często były cenzurowane. Czwartą, najbardziej skandaliczną płytę zabroniono wydawać na nośnikach CD. Jest dostępna jedynie na kasetach.



W twórczości zespołu widać inspirację muzyką metalową, rockową oraz ska. Mimo wielu przeciwności zespół ma wciąż rzeszę fanów, a dwa lata temu obchodził dwudziestolecie działalności.

Jeśli chodzi o muzykę rockową to niewątpliwie do bułgarskich legend tego gatunku możemy zaliczyć zespół Epizod, który preferuje mocniejsze brzmienia. Do swoich utworów grupa użyła tekstów Francois Villona, Charlesa Baudelaire’a oraz rodzimych twórców - Iwana Wazowa i Christo Botewa. Ich album "Bułgarski bóg", został uznany za najlepiej sprzedającą się rockową płytę w Bułgarii. Melodie zawarte na tym krążku nawiązują do bułgarskiego odrodzenia narodowego.

Muzykę pop przez kilka lat reprezentowali Galia oraz Miro, czyli duet Karizma. Muzycy byli parą nie tylko na scenie, ale również w życiu prywatnym. Ich pierwszy, wspólny utwór "Riskuwam da te imam" nabrał w Bułgarii wielkiego rozgłosu, a stacje radiowe zabiegały o jego puszczanie na antenie. Niestety po pięciu latach wspólnej pracy grupa rozpadła się i Miro postanowił kontynuować karierę na własną rękę. 34 letni artysta jest autorem takich hitów jak "Gubja Kontrol Kogato" czy "Awgust e Septemwri". Współpracuje m.in.. z Krumem, Slawi Trifonowem oraz Anelią. W tym roku reprezentował Bułgarię na konkursie Eurowizji w Oslo, jednak nie przeszedł do ścisłego finału. Obecnie jest jednym z najbardziej popularnych artystów bułgarskiej sceny muzycznej.

Jeśli chodzi o Galię, to podobno po rozstaniu z Mirem zaczęła brać narkotyki. Nagrała jeden utwór, po czym na trzy lata przestała udzielać się w muzyce. W tej chwili powróciła i w najbliższym czasie na rynku ma pojawić się jej najnowszy krążek.

Warto wspomnieć również o bułgarskiej muzyce jazzowej, która jest znana szerszej publiczności za sprawą Theodosii Spassova. (...)Spassov łączy w swoich utworach bułgarskie pieśni ludowe ze współczesnymi gatunkami muzycznymi. Głównie z jazzem, ale usłyszeć też można pop, muzykę klasyczną i klezmerską.(...)

(...)W Bułgarii zarzucano mu zaś, że sprofanował tradycję kavala oraz muzykę na nim graną. Faktycznie, Spassov zupełnie zmienił podejście do tego instrumentu. Zamiast trzymać się określonych reguł, zaczął eksperymentować z brzmieniem fletu sprawiając, że stało się ono bardziej elastyczne i z łatwością dopasowujące się do towarzyszących mu instrumentów.(...)2


Coraz popularniejszy staje się bułgarski hip hop i rap. W obrębie tej muzyki powstały nawet dwie szkoły – East Cost w Warnie oraz West Side w Sofii. Jedną z najpopularniejszych grup reprezentujących ten gatunek muzyczny jest UPsurd. Ich najnowszy projekt to utwór "Mrun, Mrun", którego można już posłuchać w sieci.

W Bułgarii jest jeszcze wielu twórców muzyki rozrywkowej, jednak żeby opisać ich wszystkich, trzeba by było napisać książkę. Mam nadzieję jednak, że moja praca chociaż w małym stopniu przybliża czytelnikowi tych wykonawców.

GS

Bibliografia:

[1Robert Leszczyński, Wprost, Doda w sosie bizantyjskim, numer: 3/2009 (1358)]

[2Tymoteusz Cudny, Theodosii Spassov, Słowiańszczyzna, Słowianie, języki słowiańskie]


wtorek, 19 października 2010

Wystawa Stefana Kancheva w Krakowie

W ramach odbywającej się w Krakowie międzynarodowej konferencji i warsztatów dla dizajnerów i wszystkich zainteresowanych nowoczesnym projektowaniem zostanie zaprezentowana wystawa prac Stefana Kancheva ikony bułgarskiego dizajnu XX wieku. Wernisaż rozpocznie się 9 listopada o 18:00 w galerii Znaczy się. Koordynatorem projektu jest dr Magdalena Pytlak, wykładowczyni w Katedrze Bułgarystyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.


"Design Attack to pierwsza tak duża impreza poświęcona projektowaniu organizowana w Krakowie. Przyświeca jej idea prezentacji najnowszych trendów w projektowaniu z uwzględnieniem perspektywy historycznej oraz połączenia lokalnych działało związanych z dizajnem z międzynarodową siecią współpracy i wymiany pomysłów (...)"


"W ramach festiwalu będziemy mieli okazję zobaczyć m.in. wystawę prac wybitnego i cenionego na całym świecie projektanta Stefana Kancheva, ikony bułgarskiego dizajnu XX wieku oraz prezentację prac bułgarskiego POSTSTUDIO w formie projektu Visual Cut Bulgaria.

„Visual Cut Bulgaria” to wielopłaszczyznowy projekt mający na celu prezentację języka wizualnego wypracowanego przez bułgarskich artystów po roku 89-tym. Projekt jest wspólnym przedsięwzięciem Fundacji Forum oraz bułgarskich projektantów Andreana Necheva i Veliny Stoykovej. Przy okazji prezentacji planujemy spotkanie dizjanerów z Europy Zachodniej, Środkowej i Bałkanów przy okrągłym stole roboczo nazwanym BORDERDESIGN. Efektem spotkania ma być interaktywna platforma współpracy dizjanerskiej, łącząca różne dziedziny sztuki i regiony Europy. Działania te będziemy realizować wspólnie z Fundacją Znaczy się – dodaje Joanna Krawczyk"



ZAPRASZAMY!

Więcej o wernisażu i wystawie:

Galeria Znaczy się
Kuratorka: Magdalina Stancheva
Koordynacja: Magdalena Pytlak
wernisaż: 9.11.2010 godz. 18.00
10-26.11.2010

Wystawa prac wybitnego, uznanego na całym świecie projektanta Stefana Kancheva, ikony bułgarskiego dizajnu XX wieku. Stefan Kanchev był autorem ponad 1000 logotypów i znaków handlowych, 650 projektów znaczków, plakatów, pocztówek, okładek książek i opakowań. Retrospektywna wystawa Stefana Kancheva jest autorskim projektem Magdaliny Stanchevej, młodej bułgarskiej kuratorki i projektantki."

Strona internetowa projektu http://stefankanchev.eu/
Więcej o Kanchevie na stronie http://stefankanchev.com/

źródło: http://w-a.pl/aktualnosci.php?artykul=1786

AM

Jeszcze raz o kursie w Lozen


Kwiat polskiej bułgarystyki:D (od lewej: Suróweczka, Karolka, Gabi, Ania, Paulinka i przesyłająca pozdrowienia z Wielkiego Tyrnowa Martóla)

Dziś zamieszczamy wspomnienia Gabrysi u Pauliny Surówki z letniego seminarium w Lozen.

"Chciałabym zamieścić kilka informacji, które mogą się przydać komuś, kto chce wziąć udział w kursie języka bułgarskiego w Lozen

Skąd? Gdzie? Jak? : Informacji o kursie należy szukać na stronie : http://www.zgapa.pl/zgapedia/Ministerstwo_Edukacji_Narodowej_i_Sportu.html

My o kursie językowym w Lozen dowiedzieliśmy się w ostatniej chwili właśnie dzięki temu linkowi. Później okazało się, że jest jeszcze jedno miejsce z uczelni, o czym poinformowała nas dr Wanda Stępniak – Minczewa (nasza lektorka), co pozwoliło kolejnej osobie z nami pojechać.

Potwierdzenie wyjazdu: Nie ma co się martwić, że oficjalne potwierdzenie wyjazdu jeszcze do nas nie przyszło. Jeśli Ministerstwo potwierdza, to raczej nie ma drogi odwrotu. Ostateczne potwierdzenie przyszło dopiero na tydzień przed wyjazdem. To potwierdzenie jedynie nazywa się tak formalnie. Właściwie znajdowały się w nim informacje jak dojechać do ośrodka Czerwonego Krzyża, gdzie mieliśmy mieszkać itp.

Podróż. Trzy dziewczyny (w tym ja) wybrały drogę lotniczą, czego tak naprawdę nie polecam. Jest niestety drogo. Przy czym nie ma bezpośredniego lotu Kraków – Sofia, więc nasza podróż trwała długo, bo musiałyśmy czekać około 7 godzin na lotnisku w Wiedniu. Najlepszą opcją jest autobus – dużo taniej, ale niestety także dłużej.

Lozen: Lozen to wieś, położona w pobliżu Sofii. Jednak sam kurs odbywa się na samym końcu tej miejscowości i na początku mieliśmy problem z dojazdem. Po jakimś czasie jednak zrozumieliśmy na jakiej zasadzie działają bułgarskie marszrutki i kierowcy chętnie nas dowozili do ośrodka jeśli wracaliśmy z Sofii.

Czerwony Krzyż: Mieszkaliśmy w ośrodku Czerwonego Krzyża, w domkach, które miały osobne pokoje z łazienkami, najczęściej 2-3 osobowe. Często korzystaliśmy z sal przystosowanych do prowadzenia zajęć. Można było także zajrzeć do sali komputerowej z dostępem do Internetu.

Jedzenie: W ramach kursu mieliśmy zapewnione wyżywienie – 3 posiłki dziennie. Jeśli jechaliśmy na wycieczkę, to zawsze dostawaliśmy suchy prowiant.

Zajęcia: W drugim dniu kursu jest przeprowadzany test sprawdzający nasze umiejętności z języka bułgarskiego. Od testu zależy na jakim poziomie będziemy się uczyć bułgarskiego na kursie (2 grupy początkujące, 2 średnie, 1 zaawansowana). Jednak jeśli ktoś nie był zadowolony ze swojej grupy to mógł się przepisać do innej.

Oprócz tego można było wybierać spośród innych zajęć - kultury, antropologii i literatury. Zajęcia odbywały się po porannych lektoratach. Ja osobiście polecam literaturę ponieważ codziennie przyjeżdżał do nas ktoś, kto zajmuje się prozą lub poezją i opowiadał o swojej twórczości. Mogliśmy m.in. porozmawiać z Georgim Gospodinovem. Dodatkowym plusem jest to, że Ci fajniejsi pisarze rozdawali swoje książki:)

Jeśli ktoś chciał to mógł wieczorem brać udział w zajęciach z ludowych tańców bułgarskich lub śpiewu. :)

Wieczorami mieliśmy organizowane dyskoteki lub oglądaliśmy filmy. Bywało też, że po prostu graliśmy w karty z innymi cudzoziemcami.

Wycieczki: W każdą niedzielę wyjeżdżaliśmy z Lozen. Odwiedziliśmy m.in. Sofię, Płovdiv i Riłę. Sobota była dniem wolnym od wszelkich zajęć, co też można było wykorzystać na wycieczki.

Leki: Warto mieć ze sobą lekarstwa na problemy z brzuchem, bo bywa tak, że organizm nieprzystosowany do bułgarskiej kuchni może się na początku buntować. W ośrodku jest też pani doktor, która zawsze służy swoją pomocą.

Kurs językowy w Lozen naprawdę polecam. Można przede wszystkim skonfrontować swoją wiedzę teoretyczną z praktyką. Dodatkowo można poznać wielu cudzoziemców, którzy uczą się języka bułgarskiego. Minusem jest to, że jednak wielu uczestników kursu posługuje się na co dzień językiem angielskim. Jednak nie ma problemu z zintegrowaniem się z Bułgarami, którzy służą pomocą językową.

I wreszcie! Jeśli ktoś nie był wcześniej w Bułgarii, to myślę, że jest to dobry sposób na pierwsze spotkanie z tym pięknym krajem i powolne „dawkowanie” wiedzy o nim."

Gabi Smulska





"Mimo, że w Bułgarii byłam już parę razy - nigdy nie sądziłam, że może być tak bardzo interesująco! Letni kurs to nie tylko możliwość podszkolenia języka, ale także wielka okazja do poznania ludzi z całego świata. Ciekawe osobowości , różne charaktery, różne poziomy języka (nie tylko bułgarskiego!) i pasja, jaką jest nauka, poznawanie, podziwianie tego jakże pięknego kraju! Bardzo się cieszę, że mogłam w tym wszystkim uczestniczyć:)"

Paulina Surówka